Harmonogram porządków

W Internecie można znaleźć wiele planerów i poradników jak zaplanować porządki i inne prace domowe. Zostały one stworzone przez zaradne i przedsiębiorcze kobiety, które lubią wiedzieć, że w poniedziałek pranie, a we wtorek odkurzanie. Popularyzowane jest też planowanie posiłków, całego tygodniowego menu. I jeśli ustalenie tego, co będziecie z rodziną jedli ma dobry cel, czyli oszczędzanie pieniędzy i jedzenia, to planowanie ścierania kurzu czy mycia lodówki już tak mnie nie przekonuje i się po prostu u mnie nie sprawdza. I myślę, że nie tylko u mnie. Jest za to jedna złota zasada, która zawsze działa, u ciebie też zadziała, idealny harmonogram porządków. Mianowicie

TO ZALEŻY

Od czego?

Po pierwsze (i najważniejsze) – czy bardziej nie chce mi się sprzątać, czy patrzeć na bałagan. Czasami jeden talerz w zlewie nie daje mi spokoju, a czasami pranie czeka 2 dni na schowanie do szafy. Jednego dnia wypucuję cały dom na błysk, a innego zrobienie obiadu w postaci frytek to wszystko, co z siebie daję. I dobrze mi z tym. Nie jestem robotem, nie mam szefa, który rozliczałby mnie z wykonania planu. Dzieciom i mężowi nie robi różnicy czy jogurt wyciągną z lśniącej czystością lodówki czy z lekko brudnej. Serio.

Po drugie (każda matka mnie zrozumie) – jak zachowują się dzieci. Jeśli młodszy syn ząbkuje, starszy ma zły dzień albo wręcz przeciwnie, jest bardzo towarzyski, to nie mam możliwości zrobić wiele w domu. Wtedy bawię się z nimi, słucham co wydarzyło się w bajce, tulę, smaruję dziąsła żelem, śpiewam, tańczę. A kiedy chłopcy zajęci są sobą, pochłonięci zabawą to ja mogę zrobić coś innego, np. poczytać lub umyć piekarnik (patrz punkt pierwszy).

Po trzecie – dodatkowa motywacja w postaci gości, zbliżających się świąt lub rodzinnej uroczystości. Nie wspominając o największej motywacji jaką jest wizyta teściowej 😉 Chcę, żeby odwiedzające mnie osoby czuły się w naszym domu dobrze i miło. Żeby goście mieli wrażenie, że są mile widziani i że ich wizyta to dla nas radość. Wtedy sprzątam, gotuję smaczne dania i piękę najlepsze ciasta bo przyjmowanie gości sprawia mi wielką przyjemność.

 

Generalnie lubię planować, bo lubię być przygotowana ale do ważnych okazji, np. Świąt czy urodzin. Nie chcę działać pod presją planu czy harmonogramu na codzień. Piorę czasami 5 dni w tygodniu, a czasami 2. Jak mam wenę to zrobię obiad na miarę Magdy Gessler, a jak nie mam to serwuję spagetti. Jestem tylko człowiekiem, jest tyle innych źródeł stresu, że nie chcę żeby dom był kolejnym z nich. Robię tak, żeby było nam dobrze. Ty też tak rób. Jeśli lubisz, rozpisz sobie prace domowe. A jeśli wolisz to mieszkaj w nieładzie. To twój dom. Twoja ostoja. Czuj się jak u siebie.

Written by NormalnaPaniDomu

    2 komentarze

  1. Kuchnia na wrzosowisku 19 lutego 2018 at 23:19 Odpowiedz

    Punkt drugi trafiony idealnie <3

    • NormalnaPaniDomu 20 lutego 2018 at 10:38 Odpowiedz

      A jak chcą pomagać przy pracach domowych to nie wiem czy się cieszyć czy płakać 😉

Leave a Comment